Zanim zaczniemy nowy sezon…

Od kilku tygodni mówimy o mitycznym już przełamaniu. W Rzeszowie na pewno wygramy, z Elaną się odbijemy, ale w Łęcznej to już na pewno, w Stargardzie nie ma innej możliwości – tam wygramy, w Elblągu zadziała „efekt nowej miotły”, jest progres – z Pogonią tylko trzy punkty, ale w Tarnobrzegu to już na pewno… bla, bla, bla. Gdzie szukać przesłanek do przełamania?

Może zmiana ustawienia? Było. Widzew w 2019 zmieniał częściej swoje ustawienie, niż Paul Pogba fryzury. 3-5-2? Proszę bardzo. 4-4-2? A jakże. Może 4-1-4-1? Próbujemy. Widzew to poligon doświadczalny. Trenujemy przez cały tydzień 4-4-2? Co tam, zaskoczymy wszystkich 3-5-2. Dobór pozycji dla poszczególnych piłkarzy odbywa się przy losowaniu Totolotka. Taki Radwański w meczu z Elaną potrafił zagrać na jako „szóstka”, jako box-to-box, jako „dziesiątka” i jako napastnik. Podczas gdy czołowe zespoły mają maksymalnie dwa sprawdzone i wyuczone ustawienia, Widzew bawi się z samym sobą w ciuciubabkę.

Może zadziała sportowa złość? „Mamy dosyć, nie idzie nam, „kibice od nas wymagają cudów”, ale wychodzimy i gryziemy trawę przez 90 minut”. Ileż oddałbym, żeby tak było. Tylko po kilku zawodnikach zawodnikach widzę sportową złość, ale to zbyt mało. Daniel Tanżyna dostosował się poziomem do Sebastiana Zielenieckiego, Łukasz Turzyniecki niestety gaśnie, Maciek Kazimierowicz dużo biega, ale pożytku mamy z tego tyle, co z obecności w kadrze Mikołaja Gibasa. Rafał Wolsztyński się stara, ale fizycznie wygląda dramatycznie. Daniel Świderski walczy, ale ma problemy z zagraniami typowo piłkarskimi, Michael Amayew jest strasznie chimeryczny, Filip Mihajlević nie gra na swojej pozycji, Przemysław Banaszak lepiej wygląda w destrukcji, niż w ataku, Dario Kristo gra z dwudziestokilowym ciężarem w postaci opaski kapitańskiej, Daniel Mąka organizmu nie oszuka, Marcel Pięczek z Mateuszem Michalskim w niczym nie przypominają zawodników ze swoich najlepszych spotkań. Można tak wymieniać i wymieniać. Widzewie, dokąd zmierzasz?

Może trening mentalny? Sam byłem zwolennikiem zatrudnienia Pawła Frelika, ale na dziś to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie wiem czy problemem są metody pana Frelika, czy dla obecnych piłkarzy gra w Widzewie to zbyt dużo. Pomijam aspekt przygotowania fizycznego, ale żaden z piłkarzy Widzewa nie chce lub nie potrafi przejąć roli Dario Kristo z poprzedniej rundy. Każdy z piłkarzy ma związane nogi i jedyne pewne zagranie w ich wykonaniu, to podanie na 2 metry do tyłu. Nie ma ryzyka, nie ma polotu, jest stagnacja i ślimacze tempo. U każdego zawodnika widać strach w oczach i dużą niepewność w grze. Jeżeli ktoś się w tym zespole wyróżnia, to z każdym kolejnym spotkaniem coraz mocniej gaśnie. Szanowni piłkarze, jeżeli nie dajecie rady psychicznie, a Widzew to zbyt wysokie progi, to nie marnujcie swojego i naszego czasu, złapcie pierwszy pociąg w drodze do innego klubu i żegnamy się przy kilku żołnierskich słowach. Widzew sobie bez Was poradzi.

Efekt nowej miotły? Wystarczyło na jakieś 90 minut (druga połowa w Elblągu i pierwsza połowa z Pogonią Siedlce). Za obecny stan rzeczy nie możemy winić Jacka Paszulewicza. Trener zastał rozbity zespół, który dodatkowo nie jest w stanie dojeżdżać fizycznie. Do tego dochodzą kontuzje mięśniowe podstawowych zawodników, na co trener również nie ma wpływu. Możemy dyskutować o sensie wystawiania Przemysława Banaszaka, ale bez podań żaden napastnik (oprócz Rafała Wolsztyńskiego) nie jest w stanie strzelić bramki z niczego. Przed Jackiem Paszulewiczem wielka próba i jeżeli miałbym szukać jakichkolwiek promyczków nadziei na mityczne przełamanie, to właśnie widzę je w osobie trenera.  Czemu? Mimo wszystko widać progres. Nie lubię gdybać, ale:

– gdyby nie błąd Daniela Tanżyny – wygralibyśmy w Elblągu.
– gdyby nie pudło Mateusza Michalskiego – wygralibyśmy w Tarnobrzegu.

Jestem człowiekiem dużej wiary, ale nawet mi awans zaczyna przeciekać przez ręce. Jak dziś pamiętam nasze dyskusje po zwycięstwie w Radomiu, o tym, że awans będziemy świętować gdzieś na początku kwietnia. Katastrofalna końcówka rundy jesiennej to tylko początek problemów, wiosną staliśmy się pośmiewiskiem całej piłkarskiej Polski. Widzew jest otarty z godności, wiara ucieka, każdy mecz to katorga. Apeluję do piłkarzy, do kibiców, do wszystkich związanych z klubem. Odzyskajmy godność! Jeśli kiedykolwiek mamy się przełamać, to musi być to spotkanie z faworyzowanym Radomiakiem. Widzew chyba pierwszy raz w tym sezonie zagra z pozycji „underdoga” i jeżeli coś ma pomóc temu zespołowi, to będzie to właśnie zwycięstwo z liderem.

Czytam głosy różnych kibiców, że „byłoby lepiej, gdyby Widzew nie awansował”. Kompletnie nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Nie mamy pewności, że budowa „nowego Widzewa” się powiedzie. Nie mamy czasu na kiblowanie kolejny rok w 2 lidze. Widzew nie ma innej możliwości, Widzew musi awansować. Każdy z osobna gra o swoje piłkarskie życie, awans musimy osiągnąć za wszelką cenę, jeżeli nie to… nie, nie dokończę tego zdania. Widzew musi awansować i koniec kropka.

Drodzy kibice, każdy z nas przeżywa chwile zwątpienia, każdy z nas ma zawodnika na którego nie może już patrzeć, każdy z nas wydaje swoje ciężko zarobione pieniądze na kolejne marne widowisko zakończone remisem, ale jeśli my nie pomożemy Widzewowi, to kto tego dokona? Dla nas Widzew to cały świat i naszym obowiązkiem jest wspieranie piłkarzy do końca sezonu. Odłóżmy na bok wszystkie niesnaski, zapomnijmy o ostatnich wynikach, przestawmy myślenie na to, że we środę zaczynamy nowy sezon. Nie mamy do tego przesłanek, ale musimy wierzyć w przełamanie, pokażmy po raz kolejny, że jesteśmy najlepsi w Polsce.

AVE WIDZEW I WESOŁEGO ALLELUJA.

Radek Wilk

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
al-bertMaciekMarekWilkuMarko Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marko
Gość
Marko

Wszystko w punkt. Gdyby poziom piłkarzy był chociaż w połowie taki, jak Waszych felietonów, szampana już można byłoby zacząć mrozic. Ale nie jest… Bo to patalachy jakieś się zrobiły :/

Wilku
Gość
Wilku

Jest nam bardzo miło, a mi szczególnie. Piszemy o Widzewie prosto z serducha, dlatego teksty tak wyglądają.

Dzięki, że jesteś z nami!

Marek
Gość
Marek

Prawda, aktualnie jedynie co możemy zrobić to dopingować mocniej. Żadne inne wyjście nie da nam nic. Tak na prawdę jesteśmy z ręką w nocniku więc pozostaje nam, jak wierzącemu modlitwa najlepszy doping. Taka mobilizacja jest potrzebna, taki artykuł bardzo dobry żeby jak najwięcej kibiców to zrozumiało. Rozliczenia z wykonanej pracy osób zatrudnionych w Widzewie zostawmy na koniec sezonu bo ewidentnie jest baardzo dużo do poprawy. Ten sezon pokazuje to aż nadto dobitnie.

Maciek
Gość
Maciek

Coś bardzo zaskakującego stało się z tą drużyną. Można odnieść wrażenie że im dłużej Mroczek był trenerem tym gorzej. Ale czy naprawdę tak doświadczony trener ex popełnił błędy w przygotowaniu drużyny do II ligi? Trochę trudno mi w to uwierzyć ale coś dziwnego dzieje się a drużyna robi co może żeby nie awansować do I ligi. Przeciwnicy do awansu naprawdę grają słabo wystarczyło ze dwie dodatkowe wygrane w tym sezonie a byłby już względny spokój…

al-bert
Gość
al-bert

Zgadzam się z większością tez przedstawionych. Niestety piętno Mroczka jest jak ta opaska którą nosi Kristo. Wszyscy bez wiary, ze strachem w oczach,bez wyrazu jak zbite psy a powinni być jak Wilk-i. Sam prawie nie wierze że to piszę ale Radosław Mroczkowski (trener który od zawsze gdy prowadził Widzew był moim ulubieńcem) zniszczył morale tej drużyny która jesienią „wciągała tę ligę nosem” i to na lekkim bezdechu bo zaangażowanie już wtedy było irytujące. Wszyscy którzy dłużej byli pod jego panowaniem z czasem dogasali. Tylko Kato się ostał.Nie wie czy był zbyt krótko czy zbyt słabo rozumiał co mówi trener. Nie… Czytaj więcej »

CZYTAJ INNE:

Z deszczu pod rynnę?

Stało się. Po wczorajszym meczu napisaliśmy, że mamy dość i jak się okazało - nie byliśmy w tym osamotnieni, bo...

… wszyscy, ale najpierw trener

"Mamy k*rwa dosyć". Przed oczami widzę transparent tej treści kibiców Lecha Poznań z ostatniej kolejki ubiegłego...

Zapobiec pobudce z ręką w nocniku

Praktycznie do końca marca karuzela trenerska się nie kręciła. Ten spokój trwał do zwolnienia Adama Nawałki, następnie...

Skończmy już ten toksyczny związek

Widzew to emocje. Widzew to centrum wszechświata. Widzew to nierozłączny element życia każdego z nas. Widzew powoduje,...

Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo - w...