Siedmiu odsuniętych od drużyny

Szesnaście spotkań, jedno zwycięstwo – duże szczęście mieli widzewiacy, że przy takiej statystyce ponad połowy dotychczasowych meczów dopiero na trzy kolejki przed końcem sezonu wypadli poza strefę awansu. Do zakończenia sezonu zostały trzy mecze, wciąż wszystko jest w naszych rękach. W klubie postanowili uderzyć pięścią w stół.

Z drużyną pożegnał się Michał Chmielewski, którego wytypowaliśmy na rtswidzew.pl jako pierwszego, który powinien opuścić Widzew. Dokooptowany przez Radosława Mroczkowskiego do sztabu szkoleniowego, miał zajmować się przygotowaniem motorycznym. To zadanie zawalił na całej linii, o czym świadczy m.in. mobilność, szybkość i kondycja widzewiaków na wiosnę, a także to, że na tydzień przed zwolnieniem sam Mroczkowski odsunął go od wielu zajęć.

W nowym sztabie Chmielewski się jednak znalazł. Oprócz zawalonych przygotowań, zasłynął z kilku innych rzeczy: konfliktów z kibicami, kiedy nawet kamery WidzewTV zarejestrowały moment, w którym pokazuje do jednego z fanów Widzewa wyciągnięty palec, a później gest przywołujący fana do siebie. Relacjonujący to zdarzenie świadkowie mówili o „zapraszaniu na solo”. Zwolnienie go to słuszna, ale oby nie za późna decyzja.

Przechodzimy do crème de la crème, czyli piłkarzy podstawowego składu, którzy zostali zesłani do rezerw:

– Kacper Falon.
– Mikołaj Gibas.
– Marcin Pieńkowski.
– Daniel Świderski.
– Marek Zuziak
– Filip Mihaljević.

Widzimy więc, że nie są to zawodnicy pierwszego wyboru trenera Jacka Paszulewicza, w dodatku – przesunięci tymczasowo.

Sztuka dla sztuki? Rzucenie ich na stos jako ofiary, choć nie mieli żadnego lub znikomy wpływ na to, co się wydarzyło w ostatnich kolejkach? Dziwi zwłaszcza nazwisko Mihaljevicia, który opłacany przez prywatnego sponsora powinien grać jak najwięcej, by za wszelką cenę (a w konsekwencji: cenę sprzedaży do bogatszego klubu) przypomnieć sobie znakomitą dyspozycję po przyjściu do Widzewa. To wciąż zawodnik, który ma gigantyczne papiery na granie, a na pewno przewyższające poziom drugoligowy.

Poza tym, zostawiamy sobie na kluczowe mecze sezonu jednego napastnika – bo Rafał Wolsztyński nie ma sił na cały mecz, choć formę ma coraz lepszą, a takowej znaleźć nie może Przemysław Banaszak odkąd jest w Widzewie. Gdy trzeba będzie atakować – może się okazać, że nie będzie kim. Świderski i Mihaljević nie są „w gazie”, ale zawsze jest nadzieja, że ten „gaz” znów pokażą. Już w Widzewie strzelali czy też grali nieźle. Bez nich jesteśmy skazani na defensywną taktykę i styl gry, który przyniósł ostatnio pięć remisów. 

Dlaczego za winnego uznano np. Mikołaja Gibasa, który nie grał ani minuty u Paszulewicza? Kacper Falon na mnogość szans też nie może narzekać…

To na pewno kolejny, choć nie tak duży wstrząs w widzewskiej drużynie. Moment sezonu jest newralgiczny, trudno jednak się dziwić, że ktoś powiedział „dość”, nawet jeśli dość delikatnie. Wcześniej nastąpiła zmiana trenera (słuszna, bo to trener Mroczkowski przygotowywał ten zespół i również nie wygrywał – zaledwie raz w ostatnich 11 meczach), później był dość konfliktowy moment z kibicami po meczu z Pogonią Siedlce, następnie zawodnicy dostali gigantyczne wsparcie na meczu z Siarką i z Radomiakiem.

Teraz uznano, że przyszedł czas na kolejne trzęsienie w zespole, choć wyrzucono raczej rezerwowe ogniwa. To pomoże?

Jeśli tak, to chyba tylko zgodnie z powiedzeniem „w tym szaleństwie jest metoda”. Z drugiej strony – możliwości reagowania na to, co się dzieje, chyba się wyczerpały. Co można bowiem zrobić innego? Zmienić trenera? O ile pożar w Widzewie nie jest winą Jacka Paszulewicza, tak trzeba uczciwie i z sympatią do szkoleniowca stwierdzić, że 0 zwycięstw w pięciu meczach to wynik, który pożaru nie gasi. Zmiany, które w meczu z Radomiakiem i Skrą wzbudziły mnóstwo zasłużonych kontrowersji? Sytuacja z rzutem karnym, w którym zawodnicy nie respektują decyzji trenera? Zmiana systemu – wejście do klubu z nietrenowanym 4-5-1, defensywne nastawienie po objęciu prowadzenia z Pogonią Siedlce i Skrą? Końcówka bez napastnika w tym pierwszym meczu? Wyjście na ten drugi mecz z trójką obrońców, które to ustawienie trzeba było korygować w drugiej połowie?

To wszystko nie przemawia za tym, by tę zmianę można było nazwać dobrą. Być może dobrą opcją byłby np. Sławomir Majak, mentalny reset wszystkich i tak jak w Ostródzie, tak w ostatnich trzech kolejkach udałoby się polecieć „na fantazji”? Teraz można żałować, że w pewnym momencie sezonu nie zdecydowano się na dostępnego i chętnego do pracy w Łodzi Leszka Ojrzyńskiego, którego miotła całkiem nieźle w Wiśle Płock zamiata. 

Równie dobrze kolejna zmiana mogłaby dać tyle, co poprzednia, czyli niewiele. Pamiętamy „strażaka” Janusza Wójcika, który Widzewa przed spadkiem z Ekstraklasy nie uchronił, a zamiast ze zwycięstw – zasłynął tylko z tego, że zniszczył karierę Bartosza Fabiniaka. Dlatego może lepiej skupić się na tym, co jest, zamiast gdybać. 

Kto za Chmielewskiego? Tego nie wiadomo. W klubie pracuje już Kamil Migdał, który odpowiada za przygotowanie fizyczne w Akademii Widzewa, a ostatnio nawet poprowadził rezerwy. Mógłby zastąpić Chmielewskiego natychmiast. Jeśli nie zmiana trenera – to może rozszerzenie sztabu? Do takowego, zgodnie z tym, co pisał Michał Czaplarski na naszych łamach oraz mottem „wszystkie ręce na pokład”, dołączyć mógłby też Marcin Płuska. Były szkoleniowiec RTS gwarantowałby świeże spojrzenie na drużynę, którą przecież dobrze zna, ale też np. pomoc w rozpracowywaniu rywala. 

Mamy siedmiu odrzuconych: sześciu piłkarzy rezerwowych plus trener. Oby na zmiany w Widzewie nie było za późno. Niezależnie jednak od tego, czy Widzew awansuje, czy (tej opcji nie bierzemy pod uwagę), w strukturach klubu i w drużynie czerwono-biało-czerwonych powinno dojść do sporych roszad. Zamiast zapowiadanego korporacyjnego porządku mamy bowiem korporacyjny bałagan.

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
FanatykMalinaZygmuntSzmajserradek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jarek
Gość
Jarek

Zgodnie z komunikatem oficjalnym, została wcześniej wybrana kadra na mikrocykl i mecz z Ruchem, a nie zawodnicy karnie przesunięci do rezerw. Zresztą jak sam napisałeś, za co ich karać, skoro praktycznie nie grali.

krzysiek
Gość
krzysiek

Najbardziej szkoda Mihaljevića – wszystkie Mąki i Michalscy nie podali mu jednej piłki w tym sezonie, i w końcu postawili na swoim.
Co z tego że gość ma talent i dobrze się odnajduje jak tylko Kristo mu podaje.

Jeszcze raz – nie ufam tej „starej gwardii” w szatni. Zazdroszczę każdemu, kto wie co tam się tak naprawdę dzieje, bo jako kibic i widz tego spektaklu zaczynam wierzyć w coś, w co bardzo długo nie chciałem.

radek
Gość
radek

odsunęli niegrających do rezerw EUREKA!!!!

Szmajser
Gość
Szmajser

Cyrku ciag dalszy

Zygmunt
Gość
Zygmunt

Dobrze napisane. Wygląda na to, że trener chciał mieć mniej zawodników na treningach. Mogli więc po cichu wyslać do rezerw całą szóstkę na tydzień albo dłużej, a nie wydawać komunikatu. Jak czyta sie to w mediach ogólnopolskich, to postronny czytelnik może odnieść wrażenie, że ta szóstka czymś zawiniła. Takie nieprzemyślane ruchy zabijają motywację, zwłaszcza u młodych graczy. A oni chcą, żeby odsunięci zawodnicy „byli gotowi”. Do czego? Chłopaki już wiedzą, że muszą się pakować, bo żaden z nich więcej nie zagra.

Malina
Gość
Malina

Dramat! Rezerwy w rezerwy. Rezerwowe Towarzystwo Sportowe!

Fanatyk
Gość
Fanatyk

Bardziej Remisowe TS. Byle tylko (aż!!!) do soboty.

CZYTAJ INNE:

Z deszczu pod rynnę?

Stało się. Po wczorajszym meczu napisaliśmy, że mamy dość i jak się okazało - nie byliśmy w tym osamotnieni, bo...

… wszyscy, ale najpierw trener

"Mamy k*rwa dosyć". Przed oczami widzę transparent tej treści kibiców Lecha Poznań z ostatniej kolejki ubiegłego...

Zapobiec pobudce z ręką w nocniku

Praktycznie do końca marca karuzela trenerska się nie kręciła. Ten spokój trwał do zwolnienia Adama Nawałki, następnie...

Skończmy już ten toksyczny związek

Widzew to emocje. Widzew to centrum wszechświata. Widzew to nierozłączny element życia każdego z nas. Widzew powoduje,...

Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo - w...