Kryzys? Pozwólmy trenerowi go zażegnać

Jeśli jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, Radosław Mroczkowski raczej nie kandydowałby do nagrody Trenera Roku UEFA. Jeśli tak, jak ostatnie osiem spotkań – byłoby jeszcze gorzej. Widzew wciąż jest jednak liderem II ligi, a to powinno zamknąć dyskusję o jakiejkolwiek zmianie personalnej na ławce trenerskiej.

Niezdrowe jest zero-jedynkowe podejście, w które łatwo wpaść każdemu kibicowi. Leo Beenhakker powiedział kiedyś, że w Polsce albo jesteś bogiem, albo kawałkiem gówna i trudno odmówić Holendrowi udanej obserwacji. W Widzewie ta sama sytuacja powtarza się już trzeci raz: przyjście Radosława Mroczkowskiego, a wcześniej Franciszka Smudy czy nawet Przemysława Cecherza wiwatowane było niczym nadejście zbawcy, a nad samym trenerem rozkładany był ogromny parasol ochronny.

Nie mylmy tego z czystą kartą czy kredytem zaufania, którymi obdarowany powinien zostać każdy pracownik w każdej firmie. Mówimy o wyniesieniu na ołtarz i absolutnie bezkrytycznym podejściu, jakie spotkało Smudę ze względu na dawne czasy, a chyba jeszcze większym zaufaniem cieszył się Mroczkowski.

Prawda jest taka, że nie ma szklanych ludzi. Ideałów też nie. Wszyscy popełniamy błędy, a Radosław Mroczkowski nie jest wyjątkiem. Nie oznacza to jednak, że nagłe przekręcenie wajchy w drugą stronę i obrzucanie go błotem jest uzasadnione.

Mmo to zniecierpliwionych kibiców, którzy domagają się gruntownych zmian ubranych w słowo zaczynające się na „wy” i kończące na „erdalać” nie brakuje. Mają do tego prawo: jedno zwycięstwo w ośmiu spotkaniach to wynik znacznie poniżej potencjału, możliwości, marki, historii, tradycji, budżetu i kibiców, jakich ma Widzew. Czy mają jednak rację?

Niepokojący jest fakt, że w ciągu dwóch okienek transferowych do drużyny dołączyło aż 17 nowych piłkarzy, a wciąż „brakuje jakości”, a najlepszymi strzelcami czy asystentami są ci, którzy pamiętają jeszcze grę na Milionowej: Mateusz Michalski i Daniel Mąka. Niepokojące są oznaki tego, że drużyna nie zabija się o zwycięstwo, a do wykonania stałych fragmentów spieszy się tak, jak niemal każdy facet poproszony przez żonę o wykonanie obowiązków domowych (jak w tym dowcipie, że jak mężczyzna powiedział że zrobi, to zrobi i nie trzeba mu co pół roku przypominać). Ślimacze tempo i brak choćby udawanego spieszenia się wywoływał białą gorączkę wśród żądnych trzech punktów kibiców, dla których kolejny remis nie był spełnieniem widzewskich snów.

Czasem piłkarze sprawiali wrażenie, jakby nie chcieli umierać za trenera. I kwestią do ustalenia jest to, w jakim procencie to dyskwalifikuje zawodników (w ogromnym!), a w jakim trenera.

Widzew w przeszłości, nawet tej bardzo niedalekiej, zwalniał już trenerów zajmujących pierwsze miejsce w lidze. Na ostatniej takiej sytuacji skorzystał sam Mroczkowski, który wskoczył za Smudę i prawdopodobnie dzięki temu łodzianie teraz walczą o zaplecze ekstraklasy, a nie kopią się trzeci rok w trzecioligowym piekiełku. Zwolnienie szkoleniowca czerwono-biało-czerwonych na pewno nie byłoby tak abstrakcyjne jak wtedy, gdy jeden z hiszpańskich klubów wyrzucił trenera 11-latków dlatego, że… wygrał 25:0 i uznano, że szkoleniowiec wykazał się brakiem szacunku dla rywali. Byłoby jednak niesprawiedliwe.

Tak, Mroczkowski posiada najlepszy zespół.
Tak, jego zawodnicy zarabiają dużo więcej i mają większą jakość od drugoligowych rywali.
Tak, powinien wygrywać zdecydowanie częściej niż raz na osiem kolejek.
Tak, od początku Reaktywacji ma gorszą średnią punktów (1,95) od Płuski (2,31), Smudy (2,21) i Cecherza (2,05), a tylko trochę wyższą od Witolda Obarka (1,87). 

Nie, nie powinien zostać zwolniony.

Prowadzona przez niego drużyna pokazała już w tym sezonie, że potrafi grać z pomysłem, polotem, wysoko wygrywać, dominować rywala i notować serię zwycięstw. Nie ma co kryć, że teraz wpadła w dołek. Niesprawiedliwe byłoby jednak zabranie Mroczkowskiemu możliwości wyjścia z kryzysu. Zasłużył na to Ostródą i awansem do II ligi, zasłużył na to wypracowanymi w całym sezonie punktami, które koniec końców dają w tej lidze status lidera tabeli.

To zdrowe, że zdjęto trenera z ołtarza. Warto rzetelnie i na bieżąco oceniać zespół i to, czy idzie w dobrą stronę, czy też może zmierza ku przepaści. W odpowiednim momencie warto będzie też zareagować wstrząsem, by ewentualna nowa miotła zmiotła Widzew na zwycięską ścieżkę, a przy okazji wymiotła piłkarzy, którzy grali przeciwko trenerowi, a więc także przeciwko klubowi i kibicom.

Na to jednak za wcześnie i to zdecydowanie za wcześnie. Ściskamy kciuki, by drużyna Mroczkowskiego znów grała tak, jak ją na to stać. Szkoleniowcowi zaś come-backu pokroju Wolańskiego z meczu z Resovią, który sprokurował rzut karny, ale później go obronił i natchnął Widzew do ataku.

Przeciwnik już ustawił piłkę na jedenastym metrze, odmierza kroki, robi głęboki wdech i zaraz będzie strzelał na bramkę. Udanej interwencji, trenerze!

Bartłomiej Stańdo

13
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
ABCArekPmerridDarekJarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ArekP
Gość
ArekP

Dokładnie taka jest prawda, Moim zdaniem coś nie tak jest z piłkarzami , może trema, brak motywacji …. nie wiem o co chodzi. Chyba że jest konfilkt na lini piłkarze – trener i dlatego tak to wygląda.

An Ap
Gość
An Ap

„Widzew wciąż jest jednak liderem II ligi, a to powinno zamknąć dyskusję o jakiejkolwiek zmianie personalnej na ławce trenerskiej.”

Odważnie, jak na kogoś, kto rok temu (bardzo słusznie zresztą) nawoływał do zwolnienia Smudy ZANIM drużyna opuści miejsce premiowane awansem.

Nie zamierzam gardłować za zwolnieniem Mroczkowskiego. Na razie zasłużył w najgorszym razie na Snickersa. Ale jeśli go nie zje i nie spróbuje ustąpić samemu sobie w drodze po wyższą konwersję spotkań na punkty (czytaj: ograniczy eksperymenty, na które jego piłkarze są za słabi), następcy trzeba będzie szukać na gwałt.

BStando
Gość
BStando

Różnica między tym a Smuda? Liczba kolejek do końca sezonu. Tu może być lepiej, mogą się obudzić, jest margines błędu. Tam tego nie było…

An Ap
Gość
An Ap

To ile tego marginesu zostało po Elanie?
Bo moim zdaniem po Łęcznej Radosław bierze dyplom i pakuje walizy.

tadeushek
Gość
tadeushek

Trener musi zrozumieć,że Widzew jest medialnym klubem i ma sympatyków rozsianych po całym świecie.Zakaz transmisji sparingów,nie pozwalanie zawodnikom na udzielanie wywiadów czy na przybijanie „5” z kibicami po meczu to nie powinno mieć miejsca.Trenerzy,piłkarze,prezesi przychodzą i odchodzą.My byliśmy,jesteśmy,będziemy niezależnie kto będzie trenerem.Po co kombinować z 3-5-2 jak najlepiej wychodzi nam 4-4-2.

Jarek
Gość
Jarek

Idealnie wychodziło nam 442 pod koniec poprzedniego roku. Nie byliśmy w stanie sklecić akcji ofensywnej i zagraliśmy 5 meczów bez zwycięstwa.

tadeushek
Gość
tadeushek

Teraz skład został konkretnie wzmocniony.

Darek
Gość
Darek

Święta QRWA prawda Bracie i tylko nadziwić się nie mogę jak wielu zjebów siedzących na trybunach naszego stadionu myśli że to właśnie trenera wina i jak odejdzie to powróci WIELKI Widzew… BTAWI za tekst 😁😁😁

merrid
Gość
merrid

Pisałem już wielokrotnie za pośrednictwem innych mediów, i to samo powtórzę tutaj: trzeba rozgonic tą „grupę trzymającą władzę”. Nie może być tak że szatnia szantażem wymaga zmian na stanowisku trenera. I nawet jeśli to trzon zespołu, nawet jeśli to „ulubieńcy” trybun, to mam dla nich tylko jedno słowo. Cytując Brada Pitta z filmu „furia” – arivederci 😉

ArekP
Gość
ArekP

Hej, Jeszcze raz dodam swoje „5 groszy”. Nie odbierajcie tego , żę stoje murem za trenerem bo tez jest pare rzeczy do których mozna sie przyczepic ale : 1. Jeśli prawdą jest to, że trener zakazuje przybijania 5 po meczu, + ograniczenie wywiadów itp to pytanie dlaczego tak robi. 2. Coraz częsciej ludzie narzekaja na grupe trzymajaca wladze, na pilkarzy ktorzy zarabiaja tyle co w 1 lidze a graja piach. Dla mnie te dwa opisane punkty pokazują, że jest w klubie problem. Może w klubie są piłkarze którym woda sodowa udeżyła. Cała otoczka tv klubowej, na wzór „Łaczy nas piłka”… Czytaj więcej »

tadeushek
Gość
tadeushek

Pewnie chodziło ci o Radwańskiego.

ArekP
Gość
ArekP

Tak, sorry pomyliłem nazwiska po oglądalem Prawde Futbolu z Niedzielanem i tam pojawilo się info o Radomskim.

ABC
Gość
ABC

A teraz trochę inne statystyki, w Wejherowie nie udaje się strzelić gola Mące, z ROWem Wolański dostaje za kołnierz przy 0:1, w Rzeszowie ten sam Wolański puszcza drugiego karnego i tak z 5 punktów robi się jeden. Dalej bronimy trenera ? Każdy punkt w tej rundzie jest efektem fury szczęścia, żaden efektem przemyślanej gry.
Poza tym czy w rundzie wiosennej było tak cudownie ? tego co się działo od Bełchatowa nawet nie wspominam.
Kryzys jest gigantyczny, ego Mroczkowskiego nie mieści się w dresie, a zawodnicy uciekając tylnym wyjściem po meczu z Elaną okazali się zwykłymi tchórzami.

CZYTAJ INNE:

Z deszczu pod rynnę?

Stało się. Po wczorajszym meczu napisaliśmy, że mamy dość i jak się okazało - nie byliśmy w tym osamotnieni, bo...

… wszyscy, ale najpierw trener

"Mamy k*rwa dosyć". Przed oczami widzę transparent tej treści kibiców Lecha Poznań z ostatniej kolejki ubiegłego...

Zapobiec pobudce z ręką w nocniku

Praktycznie do końca marca karuzela trenerska się nie kręciła. Ten spokój trwał do zwolnienia Adama Nawałki, następnie...

Skończmy już ten toksyczny związek

Widzew to emocje. Widzew to centrum wszechświata. Widzew to nierozłączny element życia każdego z nas. Widzew powoduje,...

Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo - w...