Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo – w takim klubie jak Widzew wygląda to fatalnie niezależnie od tego w której gra lidze i jaki ma budżet, ale w tych okolicznościach (trzeci poziom, 15 milionów) to po prostu niedopuszczalne. Najgorsze, że światła w tunelu nie widać. Droga natomiast w najbliższym czasie bardzo daleka, bo licząca aż dziewięć przystanków w miesiąc…

Albert Einstein powiedział kiedyś, że szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Radosław Mroczkowski szalony nie jest, bo próbuje różnych ustawień, ale po pierwsze: efekty są te same, a po drugie – niektóre próby, jak na przykład zmiana Daniela Mąki na Mikołaja Gibasa w końcówce meczu przy niekorzystnym rezultacie (Aktualizacja: Mąka sam poprosił o zmianę), wystawianie nieprzygotowanego do gry Wolsztyńskiego od pierwszej minuty, sadzanie na ławce rezerwowych najlepszych piłkarzy poprzednich meczów (Turzyniecki, Ameyaw) – o szaleństwo się ocierają. 

Trudno też w inny sposób opisywać te same rezultaty, ale i taki sposób, w jaki są one osiągane. Nieważne, czy Widzew gra 3-5-2, 4-4-2, 4-2-3-1 czy 4-51. Nieważne, czy w pierwszym składzie wychodzi Wolsztyński, Świderski, Banaszak, Michalski, Pieńkowski czy Wełna. Nieważne, czy gramy wysokim pressingiem, atakujemy od pierwszym sekund, czy też może staramy się spokojniej rozegrać piłkę. Ani system, ani personalia, ani sposób gry – nic nie zmienia tego, że Widzew gra beznadziejnie.

Analitycznych kibiców rozczarowuje to, że bez zaskoczenia rywala, pomysłu, ładu i składu.

Tych bardziej emocjonalnych wkurza, że bez werwy, siekier w oczach, jazdy na tyłkach i morderczego tempa od pierwszej do ostatniej sekundy. 

Nie widać, że ci ludzie – wszyscy, nie tylko piłkarze – chcą za cenę życia i śmierci zmienić obecny stan rzeczy. Zamiast tego: zadowala ich czyste konto, nie pasuje boisko, cieszą niepowodzenia rywali. To ostatnie rozbraja najbardziej, jakby jakiekolwiek znaczenie w widzewskiej drodze na szczyt miało to, czy Olimpia Grudziądz pokona Olimpię Elbląg. Jakby którykolwiek z kibiców Widzewa miał ochotę interesować się rezultatami GKS-u Bełchatów czy Górnika Łęczna. 

Nie interesują nas inni. Po to wydajemy duże pieniądze (15 milionów rocznie, tyle ile niektóre kluby w Ekstraklasie!) i dajemy z siebie dużo na trybunach (akurat tak nie dopinguje nikt w Polsce!), by tę ligę wciągnąć nosem. By już teraz, wydając fortunę, budować skład, który zrobi to samo za rok w 1. lidze, a za dwa lata będzie wartością dodaną całej Ekstraklasy. 

Dzięki żenującemu poziomowi w drugiej lidze wśród ślepców jednooki jest królem. Pytanie, jak długo jeszcze? Kolejne drużyny są coraz bliżej tego, by nam to oko podbić. Gdyby nie dwa karnie odjęte punkty GKS-owi Bełchatów, Widzew przy niekorzystnych dla siebie wynikach mógłby już w tę środę spaść na piąte miejsce. Scenariusz, który każdemu z nas wydawał się nieprawdopodobny, niebezpiecznie zbliża się do ekranizacji. Czy w Widzewie jest ktoś, kto uderzy pięścią w stół zanim ten koszmar trafi do kin?

Bartłomiej Stańdo

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
adminCzłektadeushekAndrzejFanatyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Fanatyk
Gość
Fanatyk

Ciekawe czy jest ktoś kto powie Mroczkowskiemu patrząc w oczy, że go zwalnia? Klementowski powiedział to Smudzie.

Andrzej
Gość
Andrzej

Niestety ale tu trzeba chirurgicznego cięcia…antybiotykoterapia nie wystarczy. Trudno. Mroczkowski tego nie dźwignie.

tadeushek
Gość
tadeushek

Nowa „miotła” potrzebna od zaraz.

Człek
Gość
Człek

CZYTAJ INNE:

Z deszczu pod rynnę?

Stało się. Po wczorajszym meczu napisaliśmy, że mamy dość i jak się okazało - nie byliśmy w tym osamotnieni, bo...

… wszyscy, ale najpierw trener

"Mamy k*rwa dosyć". Przed oczami widzę transparent tej treści kibiców Lecha Poznań z ostatniej kolejki ubiegłego...

Zapobiec pobudce z ręką w nocniku

Praktycznie do końca marca karuzela trenerska się nie kręciła. Ten spokój trwał do zwolnienia Adama Nawałki, następnie...

Skończmy już ten toksyczny związek

Widzew to emocje. Widzew to centrum wszechświata. Widzew to nierozłączny element życia każdego z nas. Widzew powoduje,...

Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo - w...