Miarka się przebiera…

Nie jest dobrze. Można mówić różne rzeczy na konferencji prasowej, można na Twitterze wyśmiewać obawy i pytać, czy graliśmy kiedyś w piłkę i znamy znaczenie słowa kryzys. Można udawać, że wszystko jest w porządku, bo przecież Widzew wciąż jest na miejscu gwarantującym awans. Boisko jednak nie kłamie, podobnie jak udawane nie są pomeczowe gwizdy. Kibice nie zastanawiają się już „czy wszystko jest w porządku”, tylko „co jest nie tak?”. 

Najłatwiej uderzyć w piłkarzy. Bez wskazania konkretnych nazwisk, po prostu w ogół, czyli na dobrą sprawę – w nikogo. „Kolejny trener nie potrafi sobie poradzić, więc może to nie w trenerze jest problem?”, można często przeczytać w komentarzach dość dobrą obserwację. Tylko „dość dobrą”, bo – choć trzeba przyznać, że piłkarze nie są bez winy – tak przecież nie są to ci sami piłkarze. Od czasu Reaktywacji, czyli przez zaledwie cztery sezony, w Widzewie przewinęło się około stu zawodników.

Piłkarze byli problemem, nie Smuda ani Cecherz? Nawet jeśli to prawda – Radosław Mroczkowski przez dwa okienka transferowe miał szansę skompletować całkiem nową nie tylko jedenastkę, a nawet całą kadrę meczową:

Cała kadra, którą dysponuje szkoleniowiec łodzian jest też bardzo kosztowna. Dość powiedzieć, że kosztuje ponad trzy razy więcej niż ta, którą zarządzał jeden szczebel rozgrywkowy niżej Przemysław Cecherz, a niemal dwa razy droższa od murapolowego składu Smudy.

Porównywać kwot wyłożonych na obecny zespół z tymi, z jakimi musiały radzić sobie inne drużyny II ligi nie ma sensu. To przepaść. Za takie pieniądze Widzew powinien być faworytem do awansu nawet w I lidze. Cały budżet Rakowa Częstochowa, który na zapleczu ekstraklasy prowadzi z gigantyczną przewagą nad resztą stawki, wynosi tylko trochę więcej niż wydatki na tylko i wyłącznie pierwszą drużynę Widzewa. 

Można (i trzeba!) narzekać na MAKiS, który rzuca kłody pod nogi. Na Łodziankę, która nie jest tak nowoczesna jak być powinna. Warunków Mroczkowskiego nie ma jednak co porównywać do tego, co dostali i przyjęli z akceptacją poprzednicy. Nie trenuje w Kalonce, Parku 3 Maja czy ChKS-ie. Nie musi jeździć do Gutowa. Obiekty przy Małachowskiego są wystarczające dla pierwszej drużyny, umieszczone niedaleko stadionu, można na nie przejść spacerkiem. Trener chciał dla piłkarzy kamizelki GPS, które do tanich nie należą? Dostał. W kadrze nie ma Cristiano Ronaldo i Leo Messiego, ale na tle pozostałych drugoligowców nie może powiedzieć, że „nie ma jakości”. U rywali ta jakość jest jeszcze niższa, a już na pewno dużo tańsza. 

Dlatego można wymagać. Trzeba wymagać. Trudno obojętnie patrzeć, jak ciężko zapracowane i włożone w klub pieniądze nie gwarantują sukcesów. Przez pół roku nie zagwarantowały nawet zwycięstwa u siebie, choć Serca Łodzi nie odwiedzali Real z Barceloną, a Rozwój Katowice, ROW Rybnik czy Stal Stalowa Wola. 

Miarka się przebiera. I to nie tylko dlatego, że jedno wymęczone zwycięstwo w ostatnich dziewięciu meczach to dla takiego klubu rezultat gorzej niż słaby. Głównie dlatego, że nie widać progresu. Nie widać, by z meczu na mecz było coraz lepiej – tak, jak było to od początku sezonu aż do passy zwycięstw. Drużyna jest chaotyczna, a trener – grając przy niekorzystnym wyniku bez napastników – wydaje się być nieco zagubiony. Jakby próbował nawet najbardziej abstrakcyjnych rozwiązań, ale i one nie dawały oczekiwanych efektów. 

I najgorsze: nic nie wskazuje na to, że nagle zaczną dawać. 

Pisałem w styczniu przy okazji zmian na najwyższych szczeblach władzy w Widzewie, w tekście „Bezkrólewie…” na ŁączyNasPasja.pl, że „nie brakuje głosów mówiących o tym, że piłkarze raczej nie będą umierać za trenera. Ten dał do zrozumienia niejednokrotnie o potrzebach wietrzenia szatni czy braku jakości w drużynie, która – według kilku osób będących blisko zespołu – za trenerem nie stoi, choć jak zwykle podobne doniesienia zweryfikuje runda wiosenna i zielone boisko„. 

Na ten moment weryfikuje dość brutalnie. Gdyby ktoś mi przystawił pistolet do głowy i zapytał, czy ten zespół dałby się pokroić za Radosława Mroczkowskiego i wskoczyłby za nim w ogień, odpowiedziałbym, że nie. Nie wiem, ilu jeszcze zawodników musi dołączyć do zespołu za kadencji trenera, ale siedemnastu nowych nie wystarczyło do tego, by stworzyć monolit. Czerwono-biało-czerwoni nie wyglądają na jedną rodzinę, w której jeden za wszystkich, a wszyscy za jednego. Nie powiem, że zawodnicy grają „na zwolnienie” Mroczkowskiego. Nie wierzę w to. Albo nie chcę w to wierzyć. Choć boisko ciągle mi tę wiarę osłabia. 

Powiedzmy sobie jasno: Radosław Mroczkowski ma dobry warsztat, ma oko do zawodników, meczu w Ostródzie nikt mu nie zabierze, wypracował jesienią sporo punktów, dzięki którym Widzew wciąż utrzymuje się na szczycie. Pytanie „jak długo jeszcze na nim będzie” wydają się jednak coraz bardziej uzasadnione.

Trener jednak musi być nie tylko dobrym taktykiem, selekcjonerem i odpowiednio przygotować zespół fizycznie, ale też musi być psychologiem. Musi sprawić, że drużyna będzie jednością, w której panować będzie dobra atmosfera. Która da wyniki i którą będzie przyjemnie oglądać. Teraz z jeszcze większą niż zwykle radością uczestniczyłem w „czterech trybunach” skacząc odwrócony do boiska, bo na nie patrzeć się nie dało. 

Bartłomiej Stańdo

19
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
YaroarekpWolandMichalWario Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maro
Gość
Maro

A gdzie w tym wszystkim profesjonalizm ?

zawor___
Gość
zawor___

Dokładnie takie samo zdanie miałem o „czterech trybunach” . Nie miałem tego dreszczyku, że coś mnie omija. Na boisku nie było niczego godnego zapamiętania. Dobre drużyny mają „Generałów” nie tylko na ławce trenerskiej, ale i na boisku. Ilu to już kapitanów przewinęło się od czasów reaktywacji? O ilu można powiedzieć „Tak, to jest prawdziwy kapitan!” Ja kojarzę tylko Czaplarskiego. Każdy nowy trener mącił w składzie, byleby tylko było widać „Jego rękę” Prawda jest taka, że od czasów Marcina Płuski nie mieliśmy właściwej osoby na tym „gorącym krześle” W czym tkwi problem Widzewa?

merrid
Gość
merrid

Piłkarze z „czystym kontem” u mnie: Ameyaw, Kato, Tanzyna, Turzyniecki! , Stefanik, Pieczek, Pienkowski. Reszta z różnych względów albo warunkowo albo wypad! Nie widzę żeby wypruwali sobie flaki na boisku za Widzew. W związku z tym – arivederci. Albo pensja jak w tesco na kasie! Koniec tego dobrego! Trener nam się pogubił ale to jednak w kopaczach leży problem. Znaleźli sobie sposób na życie cholera! Ja mam ich dość! Już mnie tyle razy zawiedli że się tego „związku” nie odratuje..

Człek
Gość
Człek

„Na to jednak za wcześnie i to zdecydowanie za wcześnie.”
Bartek, zdecyduj się. Tydzień temu pisałeś w innym tonie. 1 mecz, 1 remis i diametralna zmiana nastawienia.
Pamiętaj, że Mroczkowskim posłużono się do pozbycia Klementowskiego, teraz jest plan pozbycia jego. Ci co rozdawali karty, czynią nadal to samo.

BStando
Gość
BStando

Nie napisałem, że miarka się przebrała. Napisałem, że się przebiera. Nie widać progresu, żadnej pozytywnej zmiany po Resovii, drgnięcia, a wręcz jest gorzej…

Andrzej
Gość
Andrzej

Czyli co pieniądze idą w błoto? U nas wyższe pensje niż w takim Rakowie?!!! Rany boskie… a z drugiej strony Łuczaka czy Soleckiego nie dało się pozyskać i wybrali wiadomo kogo…Nic z tego nie rozumiem. Robi się nieciekawie…

Jarek
Gość
Jarek

Bartek, ja bym sobie życzył, żeby dziennikarze rozjaśniali nam wątpliwości zadając odpowiednie pytania odpowiednim osobom. Nie uważasz, że kilka pytań o taktykę, personalia, atmosferę w zespole, brak progresu warto było by zadać na konferencji prasowej? Jad na forach i tak będzie się wylewał, ciągle te same komunały o braku zaangażowania, grze przeciwko trenerowi, grze u buków, nikt nawet nie pomyśli żeby skonfrontować to u źródeł. Ja bym się na przykład chętnie dowiedział dlaczego w składzie promowany jest Wełna zamiast Pięczka, dlaczego Konrad Gutowski od pół roku nie rozwija się i nadal gra podwórkową piłkę albo dlaczego Kristo z Radwańskim nie… Czytaj więcej »

ArekP
Gość
ArekP

Hej, nie ma takiego dziennikarza ktory zada takie pytania. Jak myślicie po co są te sniadania z mediami, po to zeby pismaki pisali to co chce klub i prezes od PR.

rysio pysio
Gość
rysio pysio

Jest jeden niewygodny pismak, ale na siłę robią z niego przygłupa.

tadeushek
Gość
tadeushek

Cały problem bierze się stąd,że trener nie wyselekcjonował podstawowego składu i ciągłe rotacje w składzie nie prowadzą do zgrania graczy podstawowego składu.Wpuszczenie Falona na boisko w meczu z Elaną to był pokaz zagubienia i bezradności naszego trenera.

rysio pysio
Gość
rysio pysio

Z ust mi to wyjąłeś

Wario
Gość
Wario

W Widzewie zgrzyta, coś się nie klei, pod nieudolnie przyklejoną piękną tapetą z logiem Ligi Mistrzów zaczyna się sypać tynk. Do niedawna wszyscy zgodnie udawaliśmy że to tylko kurz się zbiera na podłodze, ale czas otworzyć oczy i posprzątać ten gruz. Tylko jak? Rozłóżmy to na jakiś logiczny sposób. -Widzew ma budżet i wydatki kolosalne jak na ten poziom rozgrywek. -Widzew ma trenera o warsztacie przewyższającym ten poziom rozgrywek. -Widzew ma piłkarzy o umiejętnościach przewyższających ten poziom rozgrywek.(teoretycznie) Mamy więc trójpodział odpowiedzialności w klubie. Gdzie leży więc problem? Najłatwiej powiedzieć że piłkarze to mięczaki bez woli walki, trener obrósł w… Czytaj więcej »

Woland
Gość
Woland

Jeśli chodzi o kibiców to taka jest prawda. Doping jest, to fakt, ale czy pomagają piłkarzom? Wątpie. Chodzi mi o „Widzew grać, k… itd.”To na pewno nie pomaga.Od tego momentu boją się że jak coś się nie uda będą gwizdy, a będą, i opierdol, więc nie ryzykują. Opierdol się oczywiście należy, bo grają piach, ale myślę że nie w takiej formie i w takiej chwili kiedy się starają( a jestem o tym przekonany),lecz nie wychodzi. Więc że sami kładziemy kłody pod nogi to prawda.

arekp
Gość
arekp

Każda forma jest zła. Place za karnety i oczekuje zaangażowania. Co innego przegrać 3:2 , a co innego wymeczyć 1:1

Michal
Gość
Michal

Na ten moment wyrzucamy mase pieniedzy w totalne bloto.

Yaro
Gość
Yaro

w 100% podzielam twoją opinię; mnie bolą oczy od patrzenia na te….na boisku słowo piłkarz do większości niestety nie pasuje; szkoda; że mając taki potencjał nie potrafią tego wykorzystać a pana Wełnę odesłać skąd przyszedł bo to co wyprawia na boisku upoważnia mnie do stwierdzenia, że opłaca go konkurencja do awansu

CZYTAJ INNE:

Z deszczu pod rynnę?

Stało się. Po wczorajszym meczu napisaliśmy, że mamy dość i jak się okazało - nie byliśmy w tym osamotnieni, bo...

… wszyscy, ale najpierw trener

"Mamy k*rwa dosyć". Przed oczami widzę transparent tej treści kibiców Lecha Poznań z ostatniej kolejki ubiegłego...

Zapobiec pobudce z ręką w nocniku

Praktycznie do końca marca karuzela trenerska się nie kręciła. Ten spokój trwał do zwolnienia Adama Nawałki, następnie...

Skończmy już ten toksyczny związek

Widzew to emocje. Widzew to centrum wszechświata. Widzew to nierozłączny element życia każdego z nas. Widzew powoduje,...

Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo - w...