Kato. Gra warta świeczki?

Wydawać się mogło, że licząca 27 osób kadra Widzewa jest już zamknięta. Biorąc pod uwagę fakt, że do końca sezonu pozostało kilkanaście meczów i tak wydawać się mogła zbyt duża, zwłaszcza że kilku zawodników najprawdopodobniej będzie grać tylko w rezerwach. W weekend wybuchła jednak bomba transferowa prosto z Japonii: Kohei Kato przejdzie testy medyczne w Widzewie.

Jeżeli dojdzie do podpisania kontraktu z byłym piłkarzem Podbeskidzia Bielsko-Biała, Kato będzie 28 piłkarzem w pierwszej drużynie Widzewa. Na pewno wprowadzi jeszcze większą rywalizację w łódzkim zespole. Szczerze mówiąc, spodziewałem się jeszcze jednego ruchu transferowego po zamknięciu zimowego okna transferowego. W tym okresie szeroko pojęty pion piłkarski zawsze ma możliwość znalezienia perełki, która zdecydowanie wzmocni zespół. Czy Kato jest takim zawodnikiem?

Na pewno jest to piłkarz, który w polskiej ekstraklasie prezentował się co najmniej solidnie. Do pewnego momentu był podstawowym piłkarzem Beroe Stara Zagora, klubu występującego w bułgarskiej ekstraklasie. Problem w tym, że w 2018 roku Kato rozegrał łącznie 46 minut (18 w barwach Beroe, 28 w Sagan Tosu). Delikatnie mówiąc, nie jest to wynik, który nastraja optymizmem. Nie ma co się oszukiwać – sam fakt regularnego trenowania nie sprawi, że piłkarz będzie w meczowej formie. Oczywiście można się łudzić, że Kato jest tytanem pracy i sam dodatkowo trenował, by być jak w najlepszej dyspozycji, jednak można przyjąć, że ma pewne zaległości do nadrobienia i nie od razu wskoczy do pierwszej jedenastki. 

Może się okazać, że Japończyk jest jednak doskonale przygotowany i wtedy może być brakującym ogniwem w układance Radosława Mroczkowskiego. Przyjmując, że szkoleniowiec Widzewa będzie często korzystał z taktyki 4-5-1, środek pola może wyglądać tak: Kato z Kristo jako defensywni pomocnicy, zaś przed nimi Adam Radwański. Japończyk odpowiadał będzie głównie za destrukcję, Kristo zaś może być łącznikiem pomiędzy grą ofensywna a defensywną zespołu, co powinno być idealną rolą dla Chorwata, zaś Radwański wcieli się w rolę „10” lub fałszywego napastnika. Przy taktyce 4-4-2 do środka obrony może zostać przesunięty Kristo, choć uważam, że w takim przypadku ktoś z dwójki Japończyk – Chorwat będzie zmuszony do oglądania spotkań z perspektywy ławki rezerwowych.

Czysto piłkarsko, Kato to defensywny pomocnik, który ma kompletnie inną charakterystykę niż Kazimierowicz czy Paulius. Obejrzałem wczoraj skróty spotkań, w których występował Japończyk (oglądałem również kompilację, jednak trzeba brać na nie poprawkę). Pierwsze co rzuca się w oczy to ruch po odebraniu piłki. W poprzedniej rundzie, gdy przejmowaliśmy piłkę w środkowej strefie, brakowało nam ruchu, przez co – zamiast kontrować – sami zmuszaliśmy się do ataku pozycyjnego. Kato natomiast po przejęciu piłki i oddaniu jej partnerowi od razu wykonuje ruch do przodu, dając dodatkowe możliwości w rozgrywaniu. Nie wiedzieliśmy tego w wykonaniu Pauliusa, u Maćka Kazimierowicza rzadko. Japończyk nie boi się również uderzyć z dystansu i decyzję o samym uderzeniu podejmuje bardzo szybko, więc dochodzi efekt zaskoczenia rywali.

Sama gra w odbiorze wydaję się również mocnym punktem w charakterystyce Kato. Z tym że były kolega klubowy Fernando Torresa lubuje się we wślizgach. Z jednej strony jest to efektowne – kibice lubią piłkarzy, którzy jeżdżą na „tyłku”, jednak to zawsze jest ryzyko ponoszone przez piłkarza. Bixente Lizarazu powiedział kiedyś, że piłkarz wykonujący wślizg naprawia swój błąd w ustawieniu lub błąd drużyny. Mam wrażenie, że niektóre decyzje o wślizgu są podjęte impulsywnie, gdyż można było zachować się na boisku kompletnie inaczej. Pomimo gry wślizgiem, Kato dostaję kartkę co piąte spotkanie (tylko raz otrzymał czerwoną). Trzeba jednak pamiętać, że są różni sędziowie, zwłaszcza na drugim poziomie rozgrywkowym i mam pewne obawy, że Japończyk będzie oglądał napomnienia sędziego zdecydowanie częściej.

Warunki fizyczne Japończyka również nie powalają (raptem 173 centymetry wzrostu), jednak jego gra ciałem jest na niezłym poziomie. Potrafi się zastawić, przepchnąć rywala, dobrze kontroluję piłkę. Piłkarsko powinien być wzmocnieniem, nawet jeżeli jest to gra menadżerska, co na Twitterze zasugerował Jarosław Bińczyk.

Budżet nie jest z gumy, więc trzeba się zastanowić, czy pod tym kątem Widzew robi dobry ruch? Wypłacanie pensji 28 piłkarzom, przyjmując, że nie pojawi się jeszcze jeden zawodnik, może być dużym obciążeniem dla kasy klubowej. Z drugiej strony, choć Widzew ma szeroką kadrę, widać w niej w pewne braki, zwłaszcza na pozycji defensywnego pomocnika. Paulius częściej się leczy niż gra (swoją drogą, to kolejny piłkarz, który dość często łapie urazy w Widzewie), Kazimierowicz jest defensywnym pomocnikiem o kompletnie innej charakterystyce. Kato daje kolejne możliwości taktyczne, choć w przypadku podpisania z nim umowy, trzeba liczyć się, że po zakończeniu sezonu pożegnamy się z Litwinem lub Maćkiem.

Widzew podejmuje duże ryzyko. Wątpię, by piłkarz był obserwowany w meczach ligowych, zwłaszcza że w nich nie występował. Jestem w stanie zrozumieć brak testów piłkarskich, bo Kato w formie powinien być naszym wyróżniającym się zawodnikiem, nie tylko w drugiej lidze, ale i w pierwszej. Kibice czerwono-biało-czerwonych muszą mieć nadzieję, że testy medyczne dokładnie zweryfikują stan fizyczny Japończyka. Obciążanie budżetu przez piłkarza, na którego będzie trzeba czekać pół roku, będzie w tym momencie nieopłacalne.

Swoją drogą, przed tym okienkiem transferowym Widzew miał spokojnie podchodzić do transferów. Kato natomiast będzie szóstym zakupem łodzian i wiele wskazuje na to, że piątym do pierwszego składu (Wolsztyński był sprowadzany do klubu w tym kontekście, Stefaniak to piłkarz, który ma być zabezpieczeniem przyszłości). Gdy „Wolsztyn” dojdzie do siebie, podstawa jedenastka może być w połowie złożona z nowych piłkarzy. Kolejna rewolucja. Trochę mniejsza niż w poprzednim okienku, ale jednak rewolucja. Czy to dobra droga, przekonamy się w grudniu tego roku, gdy zobaczymy nowy bilans finansowy Widzewa.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
OldboyZdiho Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zdiho
Gość
Zdiho

Mnie nie przekonałeś.

Oldboy
Gość
Oldboy

Zdiho, ale chyba intencją Karpia nie było przekonywanie kogokolwiek. Nakreślił tu tylko ewentualne zalety (mniej) i wady (więcej) pomysłu z transferem Japończyka.

CZYTAJ INNE:

Licencja i nadzór. O co chodzi?

Rok 2019 jest ciężki dla wszystkich osób związanych z Widzewem – zarówno dla kibiców, jak i działaczy. Wydawało się,...

Słodko-gorzkie Walne

Marek Hłasko pisał: "Czasami nie chodzi o to aby zmieniło się na lepsze. Najczęściej chodzi o to aby zmieniło się na...

UrlopGate Masłowskiego

Afera, afera, afera! Ludzie biorą urlopy. Wyobrażacie sobie? URLOP! Dziś Gazeta Wyborcza poinformowała, że Łukasz...

Kolejny (nowy) Widzew

Proces gojenia ran po rundzie wiosennej jest u mnie wciąż „in progress”, ale czas zacząć przygotowywać się do smutnego...

Piłkarze out? Jeszcze nie!

Wiele wskazuje na to, że dziś w Widzewie wyleje się dziecko z kąpielą. Czas więc na apel do dzisiejszych decydentów: z...