3-5-2 jak niesprawdzony fryzjer przed weselem

W momencie, gdy drużyna jest liderem tabeli, a główni rywale w grze o awans tracą punkty, krytyka może być traktowana jako wrzucanie kamieni do ogródka. Ostatnio Wilk napisał tekst, który miał uspokoić nas – kibiców Widzewa i uczciwie trzeba przyznać, że udało mu się to zrobić. Teraz zamiast być osobą nerwową z wątpliwościami, jestem osobą spokojną – z wątpliwościami.

By była jasność: moje wątpliwości nie są skierowane bezpośrednio w stronę trenera Mroczkowskiego. Co prawda nie należę do #TeamMroczkowski, ale mam nadzieję, że trener będzie z Widzewem osiągał jak najlepsze wyniki. Z prostej przyczyny – w tym wszystkim najważniejszy jest Widzew. Im lepiej będzie pracował szkoleniowiec u nas, tym lepiej dla samego klubu. Mimo wszystko mogę mieć swoje wątpliwości, które dotyczą pomysłu na grę Widzewa w rundzie wiosennej.

Tak, to będzie tekst o 3-5-2, ale nie tylko. I nie, nie będę tylko krytykował, nawet może i pochwalę.

Widzew aktualnie rozgrywa najważniejszą rundę od czasów powstania Reaktywacji. Tak samo, jak najważniejszą rundą była wiosna w wykonaniu Marcina Płuski, następnie pogoń za liderem w wykonaniu piłkarzy Przemysława Cecherza, jak i poprzedni sezon w wykonaniu duetu Smuda – Broniszewski. Każdy kolejny sezon jest dla nas najważniejszy w obecnej historii klubu, w przyszłym sezonie, gdy będziemy grać o awans do ekstraklasy, też będziemy w trakcie „najważniejszego” sezonu.

Wydaję się to dziwne? Wiem, że powiecie „nie”, bo wiecie, że stagnacja – biorąc pod uwagę, że nasi sąsiedzi mogą za pół roku występować w ekstraklasie – może przynieść katastrofalne skutki dla klubu. Nie możemy sobie pozwolić na kolejne potknięcie, tylko szybko awansować do piłkarskiej elity. Dlatego też wprowadzanie 3-5-2 akurat w tym momencie wydaję mi się bardzo ryzykowne.

Rozumiem zamysł trenera: „grajmy taktyką spotykaną równie rzadko co świeży olej w nadmorskich knajpach”. Nasza liga jest zdominowana przez dwa ustawienia: 4-4-2 oraz 4-5-1. Można powiedzieć, patrząc na europejski futbol w ostatnim czasie, że obie należą aktualnie do „standardu” taktycznego. Jest to o tyle logiczne, że są to po części ustawienia pokrewne, które nie różnią się bardzo od siebie. Jednak 4-5-1 jest bardziej elastyczne – można płynnie przejść do 4-3-3, gdy trzeba przycisnąć rywala lub gonić wynik (taki wybieg często stosował trener Cecherz – Michalski i Mąka często grali bliżej linii pola karnego, tworząc przewagę w obrębie „szesnastki”). Za trenera Mroczkowskiego najczęściej graliśmy 4-4-2, choć oczywiście zdarzały się wyjątki (wyjazdowy mecz z Rozwojem Katowice).

Dlaczego tak popularne są obie taktyki? Wyjdzie mi masło maślane, ale powód jest prosty – bo wszyscy tak grają. I nie mówię tylko o klubach piłkarskich, ale również o amatorach grających dla rekreacji – zdecydowanie częściej wyjściowym ustawieniem jest klasyczne 4-4-2 (u amatorów często przechodzące w ambitne każdy-wszędzie). Dlatego większość piłkarzy to ustawienie zna jak własną kieszeń – grali tak z kolegami, w rocznikach juniorskich, następnie w seniorach-jedyne co mogło się różnić, to schemat rozegrania akcji, rola środkowych pomocników, jednak podstawy tego ustawienia zawsze są takie same.

Wiele razy mówiliśmy o tym, że Widzew ma być nową jakością w polskiej piłce. Skoro upadliśmy, to powstańmy i sprawmy, żeby nasz klub znów był wielki i wprowadził coś nowego do naszego grajdołka. Dlatego nie skreślam kompletnie ustawienia 3-5-2. Nie jest może ono idealne, może trzeba trochę czasu, by je w pełni przyswoić, jednak warto spróbować wdrożyć je w życie. Zwłaszcza że przy mądrym ustawieniu piłkarzy, taka taktyka może wytrącać największe zalety u rywali (gra w środku pola, ofensywne wejścia bocznych obrońców). Oczywiście, jak każdy zamysł taktyczny, 3-5-2 ma również swoje minusy, jednak rolą trenera jest większość wad zniwelować.

To dlaczego jest średnio, skoro powinno być dobrze? Czas jest głównym problemem. Tak jak nie ma problemu, by w krótkim czasie wdrożyć 4-4-2 czy 4-5-1, tak rozwiązanie, które chce wprowadzić w życie trener Mroczkowski, jest zdecydowanie trudniejsze do przyswojenia (uprzedzając – piłkarze dużo lepsi od naszych zawodników mieli i mają problem z adaptacją do gry w tej taktyce, więc bez szyderstw proszę). Niestety, gra na wahadle bardzo różni się od gry jako klasyczny skrzydłowy, inaczej też muszą zachowywać się środkowi obrońcy. Musi minąć trochę czasu, zanim piłkarze nauczą się przesuwania w obronie, przejmowania stref po ofensywnych wejściach wahadłowych. Innymi słowy, zanim pojawi się automatyzm, trzeba kilka razy się przewrócić. Co zresztą widać na boisku – czasami nie ma jeszcze płynności pod względem rozgrywania piłki w fazie ataku, choć z każdym kolejnym meczem powinno być lepiej.

Czas, wbrew pozorom, nie gra na korzyść łodzian. Z każdą kolejką, nie daj Boże ze stratami punktów, będzie pojawiała się nerwowość, która na pewno nie będzie ułatwiać gry naszym piłkarzom. Nie chcę, by trener porzucał 3-5-2, mam nadzieję, że za jakiś czas ta taktyka zostanie przyswojona przez zawodników i gra będzie wyglądała dużo lepiej. Nie bez przyczyny jednak pisałem o czasie – przed weselem nie eksperymentujesz z fryzurą, tylko idziesz do sprawdzonego fryzjera. Gdy potrzebujesz na szybko naprawić samochód, oddajesz ją do sprawdzonego mechanika. W czasie choroby starasz się chodzić do lekarza, którego znasz i wiesz, że będzie w stanie Ci pomóc. Gdy nie masz pewnego awansu, nie eksperymentujesz z taktyką, w której rozegrałeś raptem kilka sparingów.

Mecz z Elaną będzie dla Widzewa kolejnym najważniejszym meczem w tym sezonie. Nie wiem, w jakim ustawieniu wyjdzie trener Radosław Mroczkowski na spotkanie z gośćmi z Torunia, przeczuwam jednak, że będzie to 3-5-2. Czy to źle – nie wiem, wynik to oceni, jednak do tej pory gra zespołu w tym ustawieniu nie napawała optymizmem. Mam nadzieję, że za kilka kolejek, gdy trener Mroczkowski w tym ustawieniu wygra przekonująco kilka spotkań, będę mógł napisać – trenerze, myliłem się.

Według mnie, a jak wspomniałem, mogę się mylić, idealnym rozwiązaniem byłaby gra w sprawdzonych ustawieniach i przejście w 3-5-2 dopiero w momencie spokojnej przewagi. Pisząc spokojna przewaga, mam na myśli sytuację, gdy nie mamy jeszcze „matematycznego” awansu, jednak przewaga jest na tyle duża, że możemy zacząć eksperymentować. Dla piłkarzy też byłoby łatwiejsze przyswajanie nowego ustawienia w meczu o punkty, jednak ze świadomością, że można popełniać błędy, bo na nich człowiek się uczy. Aktualnie nasz margines błędu jest bardzo mały, piłkarze zdają się to odczuwać.

Miałem chwalić, więc proszę – ostatnio rezerwy również wystąpiły w ustawieniu 3-5-2. Co w tym dobrego? A to, że po części jest to krok ku zachodowi, gdzie standardem jest, że bezpośrednie zaplecze (czasami wraz z drużynami młodzieżowymi w klubie) grają tym samym ustawieniem co pierwszy zespół. Jest to o tyle ważne, że w momencie urazu/kartek, mamy zawodnika, który zna filozofie gry klubu, bo regularnie jest mu wpajana w meczach rezerw. Niby mała rzecz, a jednak bardzo pozytywna. Choć co do samych rezerw, mam mieszane uczucia – czy powinno to być miejsce, w którym grają „zrzuty” z pierwszej drużyny, czy miejsce, w którym ogrywa się młodzież, choć to już materiał na inny tekst.

Mecz z Elaną będzie kolejnym kluczowym spotkaniem dla Widzewiaków. Widzew nie może pozwolić sobie na kolejne straty punktów, bo w górnej części tabeli robi się duży ścisk. Oby trener Mroczkowski wybrał to, co najlepsze dla Widzewa. Przecież na końcu zawsze liczy się dobro naszego klubu.

Łukasz Karpiak

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Zdiho Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zdiho
Gość
Zdiho

Dobre.

CZYTAJ INNE:

Z deszczu pod rynnę?

Stało się. Po wczorajszym meczu napisaliśmy, że mamy dość i jak się okazało - nie byliśmy w tym osamotnieni, bo...

… wszyscy, ale najpierw trener

"Mamy k*rwa dosyć". Przed oczami widzę transparent tej treści kibiców Lecha Poznań z ostatniej kolejki ubiegłego...

Zapobiec pobudce z ręką w nocniku

Praktycznie do końca marca karuzela trenerska się nie kręciła. Ten spokój trwał do zwolnienia Adama Nawałki, następnie...

Skończmy już ten toksyczny związek

Widzew to emocje. Widzew to centrum wszechświata. Widzew to nierozłączny element życia każdego z nas. Widzew powoduje,...

Oczy bolą, serce krwawi

Liczby są bezwzględne, ale nie kłamią i nie da się im zarzucić stronniczości. Dziesięć meczów, jedno zwycięstwo - w...